Trudno w jakikolwiek sposób oceniać tę książkę. Ta książka jest na to zbyt emocjonalna, krucha i osobista. A zaczynała się po prostu rozbrajająco:
"Taki czajnik. Co by było, gdyby zaczął otwierać i zamykać dzióbek, kiedy uchodzi para, i gdyby ten dzióbek przerodził się w usta, które potrafią gwizdać piękne melodie, przemawiać cytatami z Szekspira albo po prostu nabijać się ze mnie? "str.11Słowa te do nas kieruje dziewięcioletni Oskar - wynalazca, muzyk, aktor szekspirowski, jubiler, frankofil, pacyfista i kolekcjoner. Oskar - samotny, zagubiony chłopiec, którego tata zginął w zamachu na WTC. Oskar, który musi zmierzyć się nie tylko ze stratą, ale również z pewną zagadką zostawioną przez ojca. Zagadka oczywiście jest jedynie pretekstem do wędrówki. Oskara. Autora. Nas samych.
